• Wpisów:20
  • Średnio co: 110 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 19:20
  • Licznik odwiedzin:5 252 / 2312 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Witajcie! Wiem, że częstotliwość moich wpisów nie jest zadowalająca. Dopiero zaczął się rok szkolny, a ja już mam bardzo dużo nauki. Nie jestem typem osoby siedzącej nad książkami, co też nie ułatwia mi nauki. Zaczęły się oceny. 5,5,4+ z polskiego, 5 z angielskiego i 2 z chemii. Wspaniały początek roku. Jestem zmęczona, nie mam humoru, dużo rzeczy się nie układa. Ale moje motto oprócz "carpe diem" to: co Cię nie zabije, to cię wkurwi. Damy radę i będzie dobrze
jeansy - Reserved
koszula (kojarzy mi się z filmem "Pożegnanie z Afryką" - Stradivarius
pasek, buty - butik w Paryżu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Aaa zakochałam się w tych pierścionkach już dawno. Ale cena nie zachęcała to zakupu. Wczoraj wchodzę sobie na allegro.pl i co widzę? Te cudeńka w cienie 4,99 zł za sztukę!!! Zamówiłam sobie oczywiście wszystkie 3 kolory. Zobaczymy jak będzie z jakością. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
http://allegro.pl/pierscionek-oval-w-japan-style-3-kolory-wyprz-i1807154655.html?source=oo
 

 
Większość dzisiejszego dnia spędziłam na słuchaniu płyty Pitbulla, czytaniu książki i odrabiania zadania domowego z matematyki. I tak pomiędzy tymi jakże ciekawymi zajęciami zebrało mi się na wspomnienia.
La mia storia con te, z włoskiego - moja historia z tobą. Jest to tytuł włoskiej piosenki, w której jestem zakochana od dłuższego czasu. Usłyszałam ją podczas pobytu na nartach i od tej chwili jest takim moim wyciskaczem łez.
I zdjątko, które bardzo mi się podoba:
 

 
Dzisiaj pierwszy prawdziwy dzień w szkole. Jak już mówiłam, bardzo cieszę się z powrotu do szkoły. Nie żebym nie lubiła wakacji, ale tegoroczne nie należały do najprzyjemniejszych. Będą na pewno niezapomniane, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu.
W tym roku planuję zabrać się ostro do pracy. Chcę dostać się do dobrego liceum (z resztą nie ja jedyna), dlatego muszę popracować nad sobą i ocenami. Trzymam za siebie kciuki.
A tymczasem pokażę jak byłam ubrana na rozpoczęciu roku. Strój nie jest jakoś specjalnie wymyślny, ponieważ w środę wróciłam o 23 do domu z nad morza i nie miałam, ani siły, ani chęci się stroić. Mam na sobie:

spódniczka - Stradivarius
bluzka - butik w Paryżu
pierścionek - nefryt-sklep.pl
butki - butik w Paryżu
 

 
Cześć wszystkim
Nareszcie wróciłam. Tydzień bez komputera. Wyobrażacie sobie?
Dzisiaj szybko, bez fotek.
Możecie mi wierzyć, albo nie, ale ja bardzo się cieszę z powrotu do szkoły.
Jutro obiecuję dodać sensowniejszą notkę.
Zostawiam was z piękną piosenką:
 

 
że tak długo mnie nie było. Przyjechała do mnie koleżanka na weekend. Spędziłyśmy miło czas. Dzisiaj byłyśmy na moich przedurodzinowych zakupach . Kupiłam kilka fajnych rzeczy, ale moją dzisiejszą perełką jest płyta Pitbulla. ^^
Jutro jedziemy z rodzicami w ciemno nad morze. Nie wiem czy się cieszyć z tego powodu czy płakać. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
Biorę ze sobą laptopa, tak więc postaram się dodawać wpisy regularnie.
Całuję
 

 
Cóż za męczący i pełny wrażeń dzień. Cóż za pogoda ...
Poznałam dzisiaj przeurocza dziewczynkę. Ma 3 latka, na imię jej Anabel, na co dzień mieszka w Londynie i przyjechała do Polski, do babci na wakacje. Świetnie mówi po polsku, angielsku i ... hiszpańsku. Co za cudowne dziecko. Jest prześliczną dziewczynką. Jej tato urodził się w Hiszpanii, a mama w Anglii. Oboje są pochodzenia polskiego. I to wszystko powiedziała mi to ta mała dziewczynka. Ona jest cudowna. A to, że jako trzylatka mówi trzema językami to już w ogóle zasługuje na słowa zachwytu.
Byłam umówiona na test z angielskiego na 9, ale babka zadzwoniła i powiedziała, że coś jej wypadło i umówiłam się na 15. Test niby nie był trudny, ale miałam wynik 26/34. Osobiście uważam, że stać mnie na więcej, ale nie jest źle. Moja przyjaciółka też miała taki sam wynik i dostałyśmy się do jednej grupy - zaawansowanej (nie wiem z jakiej racji).
A dzisiejszy dzień na moim "straganie" to porażka. Pogoda do dupy, że tak się wyrażę. Rano wyłożyłam towar, co zajmuje ok. godziny. O 10 zaczęło lać. Przybiegł mój kuzyn, żeby pomóc mi poskładać rzeczy. Zmęczyliśmy się jak nie wiem co, zamknęliśmy stragan i schowaliśmy się przed burzą. Przeczekałam 30 min i znowu z pomocą kuzyna wyłożyłam towar. Na kilkanaście minut przed planowanym zbieraniem sprzętu zaczęło cholernie mocno wiać i padać. Nadźwigałam się tego towaru SAMA!!! A jest tego bardzo dużo. Na szczęście mogę liczyć na mojego kuzyna, który pomógł mi wszystko pozamykać. Jestem padnięta. Chcę do łóżka ^^
Pod względem "ubraniowym" dzisiejszy tydzień jest sponsorowany przez spódniczki z Zary. Są wygodne i nadają się do pracy w moich warunkach, jak i na upalny dzień. Ubóstwiam je ^^ Mam na sobie:

spódniczka - Zara
koszulka - Stradivarius
buty (tylko do zdjęcia) - butik w Paryżu
(wybaczcie plamy na lustrach, ale mam młodszą siostrę )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tak jak w tytule. Jestem padnięta. Nie mam siły na nic, oprócz leżenia w łóżku. A dzisiaj muszę zrobić parę ważnych rzeczy.
Wstałam dzisiaj o 6:30. O 7:30 wyjechałam z domu i pojechałam zarabiać kasę. Z racji tego, że na tegoroczne wakacje nie miałam dużo planów, a mój tato potrzebował pracownika na piątki i soboty to wybór padł na mnie. Od kilku miesięcy mój tato znalazł sobie dodatkowe zajęcie - sprowadzanie i handel niemiecką chemią. Tak jak mówiłam dorabiam sobie kasę w wakacje. Ale 8 godzin dziennie to dla mnie zdecydowanie za dużo. Rano trzeba towar rozładować, a ok. godziny 17 spakować z powrotem. Praca niby nie jest męcząca, ale ja wracam do domu padnięta. No, ale korona mi z głowy nie spadnie jak trochę popracuję.
Dzisiaj w "pracy" odwiedziła mnie przyjaciółka i poinformowała, że zapisała się na dodatkowe lekcje języka angielskiego. Uważam, że to jest świetny pomysł, szczególnie że od mojego rocznika punkty z egzaminu z języka angielskiego będą liczone do punktów rekrutacyjnych do liceum (po wakacjach idę do 3 klasy gimnazjum). Tak więc wzięłam ulotkę szkoły językowej i chcę umówić się na jutro na testy. Strasznie się denerwuję. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zaczynam się intensywnie uczyć, chociaż nie jestem pewna czy to mi coś da. Trzymajcie za mnie kciuki.
A mój dzisiejszy outfit miał być przede wszystkim wygodny. I dzisiaj też muszę prosić o wybaczenie co do jakości i ilości zdjęć. Tak więc:
spódniczka - Zara
koszulka, kamizelka - Reserved
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Witam wszystkich w ten piękny, słoneczny dzień.
Korzystając ze słoneczka leżę sobie na leżaku z książką i łapię promienie słońca.
Chcę wam pokazać dzisiejszy outfit na szybkie wyjście do sklepu. Nie ma w tym nic twórczego - dżinsy i koszulka. Butki zamieniłam na trampki, których wam nie pokażę, bo są w stanie tragicznym. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
spodnie - Cubus
bokserka - H&M
pasek - no name
naszyjnik - moya.pl
 

 
Witam wszystkich.
Cały dzisiejszy dzień spędziłam w Niemczech.
Nie mam siły na dodawanie sensownego wpisu, bo parę minut temu wróciłam do domu.
Ale mam dla Was piosenkę, którą dzisiaj usłyszałam pierwszy raz. Bardzo podoba mi się tekst, a w szczególności refren. Miłego słuchania
 

 
Nie wiem jak u Was, ale u mnie za oknem świeci słoneczko i jest 25 stopni. Nareszcie
Chciałabym zaprezentować się tzn. pokazać jak wyglądam. Mam nadzieję, że to nie zniechęci nikogo do dalszego zaglądania na bloga. Jestem bardzo niefotogeniczna i taka trochę krzywa. Mam nadzieję, że się nie wystraszycie.
Na początek wybrałam zdjęcie z tegorocznego pobytu w Paryżu. W tle Madeleine. A ja mam na sobie:
spódniczka, koszulka - Zara
marynarka, sowa, okulary - allegro
torba - troll
pierścionek - moya.pl
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pitbull. Jeden z moich ulubionych artystów. Myślę, że spokojnie mogę go nazywać artystą. Uwielbiam jego piosenki, a jeszcze bardziej wielbię teledyski. Jest w nich po prostu boski.
Poniżej jeden z moich ulubionych utworów:
 

 
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Jestem augmenté. Z francuskiego - róża.
Decyzja o założeniu bloga była bardzo spontaniczna. Ale biorę na klatę wyzwanie i będę prowadziła bloga.
To już mój drugi pingerowski blog. Z racji tego, że pierwszy z nich zawiesiłam, a bardzo tęsknię za Pingerem i wszystkimi cudownymi ludźmi postanowiłam założyć drugiego bloga, który będzie bardzo różnił się od pierwszego.
Na wstępnie to tyle.
Ja z mojej strony życzę Wam wszystkim miłego czytania.
Kiss